Wciąż puste słowa leniwie płyną
jak krople rosy wysychają
kiedy je słońce ranną godziną
swoim promieniem głaszcze wytrwale
Wciąż puste myśli snują się gęsto
jak dymy wiatrem rozwiewane
Unoszą się i powracają
Głupie naiwne smutne niechciane
Wciąż pustka trwa jak dąb stuletni
wryty głęboko w spękaną ziemię
przez wiatr i słońce nigdy nie tknięty
coraz mi cięższe stanowi brzemię