Gryzelda z Mętnego Potoku
Gryzelda z Mętnego Potoku
Lubiła z przodu lubiła z boku
To była taka jej mała słabość
Wszystkim lubiła sprawiać radość
Trochę się Gryzia tym martwiła
Jak by nie było porządna była
A Mętny Potok jest przecież mały
Więc bardzo szybko wiedział cały
Cóż z tego że ją wytykali
Że się z niej śmiali i obrażali
Kiedy ma jedno tylko pragnienie
A to pragnienie to łajdaczenie
Na prawo lewo no i z boku
Mieli ją wszyscy w Mętnym Potoku
Więc w końcu wzięła i spowszedniała
I w swoim domku sama została
przestał więc biskup grzmieć z ambony
Że każdy będzie potępiony
Kto śmiał spróbować nie po Bożemu
Pozamałżeńskie kosztować menu
Tylko ksiądz proboszcz trochę żałował
Choć głową kiwał i sam wtórował
Bo spowiedź nudna kiedy od roku
Nie ma Gryzeldy w Mętnym Potoku